::księga gości::

2012
styczeń
2011
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
2010
grudzień
październik
maj
marzec
2008
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
styczeń
2006
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
kwiecień
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
styczeń
2003
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec


pech
Kiedy już się zaczęło układać, kiedy dostałam się tam gdzie chciałam, kiedy robię to co lubię, uczę się i jestem znów na początku ... tracimy lojal. Info jak grm z jasnego nieba.
Już od pół roku zmagam się i staram się być dzielna.
Ale jakiś pech ...



bena 2012-01-17 11:43:50
skomentuj (1)
.
Wychodzę przed dom, w koszulce z krótkim rękawkiem.
Jest słonecznie i ciepło. Październikowo ciepło.
Tańczące cienie dębów na trawie i ten blask słońca po którym nie jestem w stanie rozpoznać godziny ...

Gdzieś tam zatrzymuje się i czuję.
Czuję całą sobą tą jesień .. dzień i chwilę ...


bena 2011-10-18 13:51:05
skomentuj (1)
23.09.2011
Kto by myślał o deszczowym lipcu, kiedy przyszedł tak piękny wrzesień jak ten? Dni są ciepłe, bez deszczu, słoneczne.
Kiedy wracamy z zakupów, mijamy niskie kameralne biurowce, po których ścianach, ktoś pomysłowo puścił pnącza winne. Jesienią to wspaniały widok. Metalowe druty oplecione są serpentynami liści w kolorach złotych, czerwonych i zielonych. Trudno byłoby skupić się mając taki widok za oknem biura.

Wrzesień mija więc nam spokojnie i przyjemnie. O ile można mówić o spokoju w naszym nieprzewidywalnym życiu. Nie mamy spokoju ducha, bo naprawdę nikt nie wie co będzie się działo za rok. Niestebilne zatrudnienie nawet  w dużych korpo, gdzie chińczycy dają się we znaki przyzwyczajonym do luksusu w zatrudnienu. Ja o korpo nawet nie myślę, więc "za rok" wydaje się naprawdę wielką niewiadomą.

Może jednak chodzi o to, żeby nie zamartwiać się tym co będzie. Pracować, starać, a resztę zostawić losowi, biegowi zdarzeń, splotowi przypadków? I przyjąć spokojnie to co dadzą..
Może własnie szczeście znajdę w kubku ciepłej kawy, którą pije po szóstej rano, stojąc na balkonie i patrząc na budzący się dzień, zapalone lampy na horyzoncie, ostre i rzeźkie powietrze, pogodę pięknej jesieni...



bena 2011-09-23 06:45:54
skomentuj (4)
dzifffka
Kiedy wracam późno, a on jest tam, czeka i widzę zapalone światło w oknie, to rozczula mnie. Rozkłada na łopatki i zmiękcza do szpiku kości. I potem mam niedosyt jego obecności, ciepła, zapachu i tych wszystkich rzeczy, które ludzie lubią gdy są razem..

Świat mój układa się dziwnie i znów mocno zmienił kierunek.
Po teście Thommasa okazało się, że nie nadaję się do tego co robiłam od niemal 10 lat .. dwa dni załamania wartości, bezsensu i niewiary. I znów widzę światełko w tunelu, chwytam się go realizuje nowe pragnienia. Konsekwentnie, z nową radością, jak dziecko biegnące ufnie w nieznane.

Znów otoczyłam się przychylnymi osobami, nie udowadniam, że jestem fajna. Jestem ...naturalna ... normalna...zwyczajna.
Odpycham od siebie podszepty, żeby się wykazać, zabłysnąć.
Nie, chcę odpocząć. Chcę inaczej.
Móc wyjechać na urlop, nie martwiąc się o konsekwencje, o to co bedzie się działo gdy mnie nie będzie.

Bycie niezastąpioną to ogromna pułapka. Kusi, wciąga i pożera kolejne dni, miesiące, lata.
Zapieprzasz jak chomik w kółeczku i nie myślisz już nawet o celu.
Czujesz coraz mniej sił i radości, ale nie ma wyjścia...możesz tylko biec.

Więc to co było już za mną, to przeszłość i odcinam się od niej.
To tylko praca.
To aż 8 godzin każdego dnia.

Już nigdy więcej nie sprzedam siebie za pieniądze.




bena 2011-08-31 09:52:49
skomentuj (0)
chwile


W drodze do Bydgoszczy, po burzy ...
Słońce powoli chowało się na horyzont, a nad polami unosiła się wieczorna mgła ...
Magiczny widok.
Wyłączyliśmy klimatyzację i otworzyliśmy okna.
Do samochodu wpadł zapach lata, wakacji ...
Uciekłam Warszawie na dwa dni.


bena 2011-07-11 15:30:39
skomentuj (0)
Pogoda jest obrazem
Pada. Od soboty dopiero, a mam wrażenie jakby od zawsze ... Ciężkie, nisko zawieszone chmury. Szum mokrych samochodów na ulicy.
W pracy nerwowo i nieprzewidywalnie. Nasz kapitan zszedł ze statku bez słowa wyjaśnień i zostawił nas na pastwę Włochów. W najgorszej stuacji znalazłam się ja, jako najbliższa osoba, stałam się najmniej pożądaną teraz.

Jednak pierwsze wrażenie jest nieomylne. W oczach tego faceta mogłam wyczytać całe dwa lata jakie tu spędziłam. Dałam się jednak zwieść obietnicom. Pod koniec wiadomym było, że bez pokrycia.

I nienawidzę tej chwili gdy przeczasuje portal z ogłoszeniami o pracę. Kłócę się w myslach z ich treścią. Wyobrażam sobie niekompetentne hr'ki i bucowatych kierowników średniego szczebla.

Piję kawę da tej odrobiny słodyczy cukru i mleka. Na ukojenie. Kofeina na ukojenie.
Poniedziałek.
Wielka niewiadoma.
Pewny jest tylko ten deszcz.



bena 2011-07-04 08:49:51
skomentuj (1)
.
Skrzypce i konie.
Miłości moje, których nie rozumiem.
Nie mają korzeni w mojej rodzinie, nie zaszczepił ich nikt we mnie.
Pojawiły się ot tak ... najpierw konie ... miłość siedmiolatki.
Jan Kowalczyk i Artemor. Gruba książka weterynaryjna przestudiowana przeze mnie gdy miałam 7 -8 lat. Cały pokój wyklejony plakatami koni. I ten mój wyimaginowany - Tajfun, kary arab ...

Skrzypce niemal równolegle, ale wytłumione niemal do dziś.
Czekałam chyba na Perlmana. Na przypadek.

Wieczorem słucham koncertów skrzypcowych i myślę, że jedynym wytłumaczeniem moich miłości jest chyba reinkarnacja...

No więc kim mogłam być w poprzednim wcieleniu? :)

bena 2011-05-03 00:23:56
skomentuj (1)
Wiosna.
Wiosną budzę się z ciśnieniowymi bólami głowy.
Wiosną zaczynam dietę.
Wiosną nie mam siły wejść na pierwsze piętro.



bena 2011-04-05 14:22:59
skomentuj (2)
Jestem tu.
Bez wiary. Bez entuzjazmu. Bez nadzieji. To tak wygląda starzenie się?

Patrzę na niego uważnie i zastanawiam się, jak mi się będzie żyło w tej przyjaźni. Bez miłości.


bena 2011-03-17 09:59:40
skomentuj (2)
Żeby nam wszystkim się tak chciało jak się nie chce.
Od poniedziałku do piątku w gonitwie jak charty na polowaniu, opędzamy godzinę jedną za drugą. Z miejscem na toaletę, na codzienną prasę, każdy dzień naszpinkowany chromem i tabletkami z multiwitaminą. Tylko czasem, w drodze powrotnej do domu, gdy unieruchamiają nas korki patrzymy w krzywy rząd czerwonych świateł przed nami. Udając, że słuchamy radia, uciekamy myślami w romanse, na które nie mamy już ani czasu, ani sił.

bena 2010-12-10 21:08:24
skomentuj (1)
Daniela
Kocham Cię Mamo.

bena 2010-10-05 20:45:17
skomentuj (0)
M.
A jeśli nie jestem tą jedyną?
I tak wiem, że nie jestem...

To mężczyzna poprawny, zdystansowany i z klasą. On nie daje poznać, ale ja to czuję. Gdzieś tam między przytuleniami, których chcę tylko ja, gdzieś między barierami, których nigdy nie przekroczymy. To przeświadczenie snuje się między tajemnicami, które mamy oboje, gdy jemy kanapki wieczorem.
Jest przyjacielem, a może tylko jest bardzo fair...
Jest kochankiem, a może to tylko zbieg okoliczności wepchnął nas do wspólnego łózka...

I nie ma karczemych awantur, nie ma scen zazdrości. Jest dzień za dniem.
Jest moim lekiem, wycisza mnie i świat staje się normalny przy nim.

Jedyne tylko uwiera.
Nie jestem tą jedyną.


bena 2010-10-05 20:40:35
skomentuj (3)
gadam do siebie
Ten proces jest powolny. Nie tak z dnia na dzień bo nikt by tego nie przeżył.
Najpierw dziwisz się, że nie mówią do ciebie na "ty", potem panie w kiosku przestają cię pytać czy bilet ulgowy...sprzedają ci normalny. Później coraz dziwniej czujesz się w klubach, chociaż przecież lustrze chyba wciąż ta sama osoba. Napinasz się i pręzysz, robisz miny...tak, ta sama ja.

I przychodzi taki dzień, że nie wypada o mężczyźnie z którym mieszkasz mówić "mój chłopak". Nawet tak nie myślisz.
I wtedy w lustrze jakaś inna, zmęczona twarz.
I masz wrażenie, ze wszyscy są młodsi.
I coraz mniej radości, coraz mniej weny i natchnienia. Mniej uniesień, mniej smaku.

Kostniejesz pod każdym względem... Moniko.

 

bena 2010-10-05 20:34:54
skomentuj (0)
.
Moje policzki i biodra, próbują wypełnić przestrzeń. Próbują coraz bardziej i bardziej.
Z każdym kolorowym M&M'sem i z każdym kolejnem ciastkiem.
Niepokojąco uciska mnie spódnica. Okolica ud - wyjątkowo niestabilna.

Rower ziebnie na balkonie.
Ta silna ja gdzieś się pogubiła.
Wygrywa ciasteczkowy potwór.





bena 2010-10-05 18:44:23
skomentuj (0)
zapiski majtka
Dni mijają błyskawicznie. I już nawet nie piątki w poniedziałki, ale i poniedziałki w piątki zmieniają się równie szybko.
Czas pędzi i gna.
Zasypiam w w niedzielne popołudnie z laptopem na brzuchu - na przekór.
Potem bezsenną noc oglądam cień żalujzji na ścianie.

Czytam, oglądam filmy. Dni mijają.
Statek bez kapitana.



bena 2010-05-10 17:20:50
skomentuj (0)
było...minęło, ale we mnie zostało

Czasmi jeszcze za nim tęsknię. Za tamtym chłopakiem. Nie tym, którym stał się i jest dziś.
Nasze drogi równoległe, ale odległość wciąż się powiększa.
Czasem przypominam sobie tamte miejsca, zdarzenia.
Z innym Kimś wchodzę do tego samego kina i dziwnie mnie ściska w środku.
Tamten chłopak już nie istnieje. tamtem MÓJ, który gładził mnie po włosach...



bena 2010-03-30 12:45:41
skomentuj (3)
.

Dziś rano .. to prawda - nie ma kto uciszyć ptaków za oknem.
Poczekam. One też.

One ćwiczą  głos jak na razie. Ja - ćwiczę czekanie.
Jesteśmy bliscy perfekcji.


bena 2008-06-12 08:23:17
skomentuj (0)
J.
Blondynka o szarych, bystrych oczach, zmęczonej twarzy, chyba starsza ode mnie, znacznie bardziej pewna siebie niż ja.
Wprowadza mnie w kolejne procedury i nagle zamyka wszystkie skoroszyty ... i mówi "najpierw kawa .. na wszystko inne przyjdzie czas". Polubiłam ją od tego momentu. Nie dlatego, że lubię kawowe przerwy w pracy - jestem raczej odludkiem. Jednak w tym geście była tak swobodna, tak szczera i otwarta, że żadna rozmowa by tego nie zastąpiła.

bena 2008-05-28 21:09:42
skomentuj (0)
Dzień dobry nowy dniu.
Budzę się nad ranem z potwornym bólem głowy. Wcześniej pół nocy ścigali mnie jacyś ludzie. We śnie.

Wszystko czego dotknę, niszczę. Wszystko co załatwiam, kończy się źle.
Jeśli fortuna kołem się toczy ... to ja jestem teraz na samym dole, a ciężkie koło przecina mój brzuch. Zatrzymuje się i stoi.

bena 2008-05-27 10:05:38
skomentuj (0)
Nie dzieje się nic, a głowa musi nad czymś podumać ...
Więc moje sny są tak bardzo irracjonalne. Dziś przez sporą część nocy jeździłam komunikacją miejską w ręku trzymając pieczonego kurczaka- w ofertówce. Bardzo dużo energi zajmowało mi trzymanie jej tak, żeby tłuszcz nie poplamił mojego ubrania.

Co na to domorośli psychologdzy?

W moim życiu dzieją się sny. Dni są czekaniem na kolejne spotkanie.

bena 2008-05-25 09:15:26
skomentuj (0)
Sobota

Mam wrażenie, że ten rok składa się ze świąt i weekendów.
Patrzę na ludzi obok i wszyscy mają łzy w oczach. Miłości takie nieszczęśliwe, niespełnione, smutne.
Niedawno  widziałam dziewczynę, która w autobusie nie mogła powstrzymać łez i odwracała się do okna, drżał jej podbródek ... taka ładna dziewczyna... I kilka dni wcześniaj ja w podobny sposób powstrzymywałam płacz.

Niedługo autobusy będą wozić tylko płaczących ludzi .. od weekendu do weekendu.



bena 2008-05-24 09:05:51
skomentuj (1)
Ł.

Zamyka się definitywnie siedmioletni okres. Umiera spokojnie. Można by nawet powiedzieć, że we śnie.
Zawsze będzie ważny.



bena 2008-05-20 10:32:56
skomentuj (0)
M.

Konsekwentne działanie to ponoć klucz do sukcesu.

Tylko, że ja nie dokońca jestem przekonana, że chcę ograniczać to co mam w imię tego co mogę zyskać, ale też ewentualnie stracić.
O!



bena 2008-05-15 09:11:30
skomentuj (0)
.

Zwykle doceniam nieskomplikowaną naturę mężczyzn, ale urok to ona ma jedynie w połączeniu z inteligencją i silnym charakterem.

Z ostanich doniesień:
Podatki od głupoty wzrosły w tym roku o jakieś 200 procent.


bena 2008-05-13 09:55:43
skomentuj (0)
Poniedziałek

Na śniadanie kupuje cienkie parówki i dżem malina-jeżyna, więc na śniadanie wypijam kawę z mlekiem.
Wracam z dworca. Nie mam siły nigdzie jechać.
Zamykam się w mieszkaniu i chciałabym zgasić już dzień.
I tęsknię za śniegiem za oknem, surowym krajobrazem.

Więc jednak napisał pierwszy.
Nie cieszy mnie ta próba sił.

Amadeusz odgraża się w mailu, że jutro się spotkamy. Chyba na flądrę z bitą śmietaną ... żonaci faceci ...



bena 2008-05-12 12:22:07
skomentuj (2)
Kolejny tydzień
Poniedziałek: pojadę do Poznania, obwąchamy się na rozmowie. Nawet nie wiem czy warto, ale jadę, żeby na moment zostawić Warszawę.
Wtorek: będę próbować naprawić to co popsułam w sobotę.
Środa: nie liczę na środę.
Czwartek: jak dożyję czwartku, to aż boję się myśleć o piątku.
Piątek: weekendu początek w związku z czym powrócę do mojej embrionalnej pozycji, odmawiająć wszystkich spotkań, choć ostatnie co powinnam zrobić to siedzieć sama.



bena 2008-05-11 11:03:13
skomentuj (1)
Jestem już zmęczona.
Wypiłam butelkę wina - czerwone, półwytrawne, hiszpańskie. Pić zaczęłam w okolicach godziny siedemnastej co umiejscawia mnie w gronie alkoholiwków conajmniej.

Mój ukochany ma kryzys, Ja mam kryzys.
Więc  piję wino i mogłabym zrobić więcej głupich reczy niż mogłabym jutro rano znieść.

Jest we mnie teraz wewnętrzne przyzwolenie na zniszczenie wszystkiego bez możliwości odbudowania.

Niech jednak będzie jak w reklamie coca-coli - zero melodramatów w życiu.



bena 2008-05-09 20:22:39
skomentuj (0)
Efemeryda

Dorosłym ludziom nie wypada tak kochać, żeby wszystko rzucić i pędzić gdzieś tam za uczuciem na oślep.
Dorośli ludzie wiedzą, że to zwykłe zauroczenie, które minie za góra dwa lata. I może z szacunku do swojego rozumu, a może do wysiłku jaki włożyliśmy w zbudowanie kolejnego domu z piasku, trwamy nie zmieniając nic.

I choć już nie udaję, że jestem z kamienia, mówię coraz mniej o sobie i o tym czego pragnę.
To bez znaczenia.
Świata to nie obchodzi.

bena 2008-05-07 20:36:54
skomentuj (0)
Długi weekend.
Jakoś mnie dopadło bardzo mocno przeświadczenie, że teraz to już tylko równia pochyła.


bena 2008-05-04 09:05:10
skomentuj (1)
Dużo za dużo
...  tego wszystkiego jak na mnie jedną.
Jest we mnie już tylko inercja i przekonanie, że nic nie mogę na to teraz poradzić.


bena 2008-04-04 20:30:35
skomentuj (4)